88.

Zawsze się bałam wypadków. Nigdy nie śmierci, tylko samego wypadku, tak mi się przynajmniej wydawało. Dlatego od czasów zaczadzenia kąpałam się jedynie przy otwartych drzwiach i od czasu dachowania w drodze powrotnej z nad jeziora nie pozwalałam ruszyć kierowcy, dopóki nie zapięłam pasów.

Ostatnio przestało mi zależeć. Przestałam bać się czegokolwiek, przestałam zapinać pasy i otwierać drzwi od łazienki.
Pomyślałam, że chyba trochę jednak jest mi już wszystko jedno.

Ale to nie o to chodzi. Dotarło to do mnie w piątek, dopiero w piątek uświadomiłam sobie jak bardzo chcę żyć. Dopiero gdy pijana jak bela płakałam w środku nocy bojąc się, że już się nie obudzę, bo tak długo bolało mnie serce, że wpadłam w panikę.

Alkohol to moje przekleństwo. Alkohol to mój najszczerszy przyjaciel.

Sokół & Marysia Starosta - Reset

malutka-czcionka 17.01.2012, 15:59

ja chemię studiuję, ale średnio jestem zadowolona.

pergamin 16.01.2012, 10:14

mój czasem też.