87.
Link 15.11.2011 :: 22:52
Komentuj (1)Studiuję już ponad miesiąc. Póki co czuję, że trafiłam we właściwe miejsce, bardziej niż kiedykolwiek. Spełniam się i intelektualnie i towarzysko.
Teraz nie wiem już sama, czy to we mnie był problem, kiedy studiowałam w Gdańsku, czy może faktycznie ludzie z zarządzania są naprawdę specyficzny i dlatego nie mogłam się tam zupełnie odnaleźć.
Bo w tej chwili nie mam z tym najmniejszego problemu. I to jest tak diametralna zmiana, że niemożliwe, by problem znajdował się wtedy tylko w mojej osobie.
Jest mi tu tak dobrze, że czasami czuję się w tym miejscu lepiej, niż kiedy wracam do domu.
W domu nie jest do końca w porządku. Tzn. nie mam na myśli domu rodzinnego, bo tam wszystko jest w porządku, ale moje miasto. Z Sz. nie rozmawiam już od ponad miesiąca.
Jestem w takim dziwnym miejscu, jeśli chodzi o nasze relacje. Dotarłam do punktu, kiedy mam jej serdecznie dość.
Ponad miesiąc temu zrobiła coś, co niby nie było wielką rzeczą i wcale nie powinnam się była obrazić o taką "pierdołę", ale to po prostu przelało szalę goryczy. Za dużo było już sytuacji, kiedy doprowadzała mnie do szału.
Wyjaśniłam jej, co zrobiła i co mnie zabolało. Ona nie zrozumiała. Powiedziała, że powinnam to przemyśleć i wtedy pogadamy.
No i ciągnie się to już od kilku tygodni. Chłopacy namawiają mnie, żebym z nią porozmawiała i wyjaśniła sobie z nią wszystko.
I są momenty, kiedy chcę tego bardzo. A potem opowiadają mi, co ostatnio robiła i szlag trafia mnie od nowa. Wiem, że to są strasznie toksyczne relacje i kiedyś nie miałabym żadnego problemu, żeby od tak zerwać kontakt i
dowidzenia. Ale wiele się zmieniło. Ja się zmieniłam. Za bardzo teraz cenię ludzi, którzy są blisko mnie, żeby móc ich spławić ot tak. Szczególnie, że ona była ze mną w najtrudniejszych momentach. I bardzo długo walczyłyśmy o tą przyjaźń. Nawet o prawo do tego, by móc się przyjaźnić.
Niby wszystko dobrze mi się układa, ale ta sprawa ciągnie się za mną bez przerwy.
Byłam ostatnio na długi weekend w Gdańsku. Nie wychodziłam w ogóle od chłopaków z mieszkania. Ciągle piliśmy i paliliśmy.
A wróciłam do domu i nagle wszyscy zaczęli mieć do mnie pretensje, że byłam w Trójmieście i się nie odezwałam.
Nie jestem już nawet na tyle wolna, żeby swobodnie pojechać na weekend do znajomych.
I zrobiłam się dwulicowa, przez to, że trzymam się z ludźmi z przeróżnych środowisk. Czasem męczę się ze sobą samą.
Rihanna - We found love