88.
Link 16.01.2012 :: 00:02
Komentuj (2)Zawsze się bałam wypadków. Nigdy nie śmierci, tylko samego wypadku, tak mi się przynajmniej wydawało. Dlatego od czasów zaczadzenia kąpałam się jedynie przy otwartych drzwiach i od czasu dachowania w drodze powrotnej z nad jeziora nie pozwalałam ruszyć kierowcy, dopóki nie zapięłam pasów.
Ostatnio przestało mi zależeć. Przestałam bać się czegokolwiek, przestałam zapinać pasy i otwierać drzwi od łazienki.
Pomyślałam, że chyba trochę jednak jest mi już wszystko jedno.
Ale to nie o to chodzi. Dotarło to do mnie w piątek, dopiero w piątek uświadomiłam sobie jak bardzo chcę żyć. Dopiero gdy pijana jak bela płakałam w środku nocy bojąc się, że już się nie obudzę, bo tak długo bolało mnie serce, że wpadłam w panikę.
Alkohol to moje przekleństwo. Alkohol to mój najszczerszy przyjaciel.
Sokół & Marysia Starosta - Reset 89.
Link 11.02.2012 :: 03:25
Komentuj (1)Przechodzę ostatnio okres mocnej nienawiści do ludzi i kotłuje się we mnie sporo agresji. Niedawno podczas rozmowy z moim najlepszym kumplem ze studiów, doszliśmy do wniosku, że kłujemy ludzi w oczy. Właściwie to on doszedł do tego wniosku, a ja mogłabym się pod tym podpisać. Zawodzimy się na ludziach, bo obgadują nas za plecami, ale może to dlatego, że my
jesteśmy. W sensie bytu. Widać nas, jesteśmy intensywni i intensywnie żyjemy. To ludzi boli. Ludzie boją się jednostek silnych i bardziej barwnych, obdarzając ich od wejścia sporą dawką zawiści.
Chciałabym móc być z tego dumna, że jestem jakaś. Ale jakie przynosi mi to korzyści? Ludzie ciągle mnie zawodzą.
Są ludzie, o których myślę, że są zmienni. Zmieniają przyjaciół i partnerów jak rękawiczki. A ja? Czym się różnię? Co chwila angażuję się całą sobą w relację, w które wierzę całym sercem, idealizuję drugą osobę, by chwilę później skreślić ją i wymazać z pamięci. Kiedyś była inaczej. Dlaczego to się zmieniło?
Dziś dotarło do mnie, że miałam najlepszą przyjaciółkę, która była dla mnie całym życiem i byłabym gotowa wskoczyć za nią w ogień. Mówiłam jej prawie wszystko, czytałyśmy sobie nawet smsy, ufałyśmy sobie we wszystkim, pocieszałyśmy się i wspierałyśmy w trudnych chwilach, znałyśmy nawet swoje myśli, rozumiałyśmy się bez słów.
Winiłam ją, że to zniszczyła. To ja to zniszczyłam.
Tak jak zniszczyłam swoją pierwszą miłość i zniszczyłam drugą. Tak, jak wszystkie inne relacje sabotuję, by móc później oszukiwać samą siebie, że to nie ja je spieprzyłam.
A teraz, kiedy mam dwa tygodnie wolnego chowam się w domu, bo tylko sama ze sobą czuję się bezpieczna. Bo wiem, że nic nie jestem w stanie zepsuć. Czyżby?
Band of Horses - The Funeral
90.
Link 02.03.2012 :: 21:31
Komentuj (1)Stanęłam w miejscu i przyglądam się wszystkiemu obiektywnym okiem.
Dwa tygodnie depresji, dwa tygodnie euforii... to teraz chyba znów dwa tygodnie depresji, co nie?
Nie jestem w stanie jasno myśleć, ale paradoksalnie mnóstwo rzeczy sobie przemyślałam i stanęłam twarzą w twarz z pewnymi faktami, które do tej pory sama przed sobą ukrywałam. Jestem oszustką.
Przestałam sobie wmawiać, że jestem realistką. Nie, ja jestem cyniczna.
Przestałam sobie wmawiać, że układ z I. sprawia mi przyjemność. Nie, on mnie rani.
Przestałam sobie wmawiać, że moje relacje czynią mnie szczęśliwszą. Nie, one mnie niszczą od środka.
Skoro już spoglądałam z boku, to łatwo przyszło mi podjąć pewne decyzje.
Kończę układ z facetem, którego nigdy nie przestałam kochać, a który kompletnie nie nadaje się do związków. Przestanę wyśmiewać wszystkie ludzkie wartości i ludzką nadzieję. I przede wszystkim zrywam "przyjaźnie", które zżerają moją duszę od środka.
I w tym momencie dotarło do mnie, jak bardzo jestem samotna.
Wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby 91.
Link 12.03.2012 :: 17:45
Komentuj (1)Nie wiem, czy jestem tchórzem, czy może w końcu mój rozum ma władzę nad sercem, na co przecież tak długo pracowałam.
Tanya Stephens - Damn you92.
Link 23.03.2012 :: 00:23
Komentuj (2)Weź sprawy w swoje ręce, kurwa.
Walcz o to, czego pragniesz, kurwa.
To byłaby wielka ulga, wiedzieć, czego chcę.
Marzę o tym, by móc się w końcu przed kimś otworzyć. Choć raz pozwolić sobie pomóc.
Florence + The Machine - Shake It Out (The Weeknd Remix) 93.
Link 29.03.2012 :: 18:50
Komentuj (0)Jestem bardzo, bardzo, bardzo naiwna, choć na co dzień zakładam maskę cynizmu i wcielam się w rolę tak przekonywująco, że aż sama w to wierzę.
Niestety znów się nabrałam, że komuś na mnie zależy, a jak zwykle zostałam jedynie wykorzystana.
Chciałabym móc się komuś zwierzyć i chociaż przez chwilę ponarzekać na to, że ktoś mnie skrzywdził, ale nie mogę się otworzyć przed nikim i nie chcę. Przeczę sama sobie i jest mi strasznie przykro.
Chyba dawno nie było mi aż tak przykro.